Suplementy diety to marketingowe kłamstwo?
Suplementy diety to marketingowe kłamstwo?
Niniejszy post jest moją osobistą opinią.
Jedni twierdzą, że suplementy diety i inne niefarmakologiczne środki są antidotum na wszystko.
Chorujesz na zapalenie stawów? Po co ci leki, one nic nie dają. Lepiej zastosuje nasze suplementy.
Cierpisz na depresję? Lekarz nic ci nie pomoże, psycholog to strata czasu. Masz depresję, bo masz niedobór tego i tego. Sprzedamy ci to, a ty zażywaj.
Twoje dziecko ciągle choruje? Potrzebuje naszych witamin.
Ciągle czujesz się zmęczony? Potrzebujesz naszych suplementów.
Itd. Itp.
Celowo napisałam "sprzedamy ci" itp. - bo z reguły w sposób mniej lub bardziej bezpośredni za "poradą", by zamiast leków stosować suplement lub środek niefarmakologiczny idzie oferta sprzedaży. Ta praktyka zaczyna się w reklamach telewizyjnych/radiowych/w prasie, a kończy na internetowych portalach, grupach dyskusyjnych itp.
Druga skrajność to propagowanie teorii, że suplementy diety i środki niefarmakologiczne nic nie dają.
Są stratą pieniędzy. Nie mają znaczenia dla organizmu, nie pomagają leczyć chorób, nie wzmacniają odporności. Są po prostu sprzedawane jedynie dla pieniędzy.
Odmianą tej teorii jest twierdzenie, że nie ma również znaczenia co jemy. Ewentualnie, że ma znaczenie tylko jedzenie tłuszczu - tłuszcz cię zabije. Chorujesz na raka - jedz na co masz ochotę. Masz cukrzycę - jedz chudo i stosuj leki. Masz chore stawy - dieta nie ma znaczenia. Masz wysoki cholesterol - bo jesz tłuszcz.
Przy tej okazji pojawiają się poboczne teorie. Typu jeśli witaminy/suplementy to tylko naturalne. Witaminy syntetyczne są niedobre. Suplementy zawierające dodatki są złe. Tylko oryginalne (cokolwiek to znaczy) suplementy są dobre.
Kochani, z przykrością i pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że każde z powyższych to bzdura.
Dlaczego?
Bo suplementy diety nie bez powodu są nazywane suplementami diety - mają uzupełniać naszą dietę, a nie ją zastępować.
Bo wiele substancji możemy uzupełnić odpowiednio się odżywiając, ale nie wszystkie.
Bo chodzi o współdziałanie - leków, diety suplementów, naszego umysłu.
Bo w niektórych przypadkach syntetyczna witamina jest bardziej skuteczna.
Bo nie dla każdego to samo jest dobre.
Bo znaczenie ma forma i dawka, a nie "oryginalność".
Bo teraz jest inaczej niż kiedyś.
Bo rozwijamy się, wiemy coraz więcej ale ciągle nie wiemy wszystkiego.
Bo często nie chodzi o to, że ktoś przed nami coś zataja, ale o to, że to wszystko nie jest takie proste. Bo "obu stronach barykady" są nieuczciwi i altruiści.
Bo suplementy diety mogą być stratą pieniędzy, ale mogę być też niezbędne.
Bo suplementy diety i środki niefarmakologiczne mogą uratować życie ale mogą też zaszkodzić.
Jest jeszcze reklamowy slogan: "to nie suplement, to lek".
To idealizm? Moje myślenie jest zbyt oderwane od rzeczywistości? Być może. Jestem jednak przekonana, że rzeczywistość tworzymy my sami...
![]() |
Autor wpisu
dr Izabela Dobrowolska
dr nauk biologicznych · dietetyk · założycielka Sanatum
Doktor nauk biologicznych i dietetyk, konsultant naukowy Igennus w Polsce. O zdrowiu pisze w oparciu o badania naukowe, nie chwilowe trendy. Poznaj autorkę → |

Dzien dobry a moze dobry wieczor. Przeczytalam dwukrotnie -trudny temat a zarazem forma jak zostal przedstawiony to tak jak subiektywny-obiektywizm. Pani jest delikatnom recenzetkom -to co sie dzieje na rynku “lekow” Czy “suplementow” to zawrot glowy . Tzw. Wyscig szczurow -kto “grubszy” silniejszy o tzw szerokich “plecach”.grubszym portfelem ten “rzadzi . Przyklad ; Folian -ktory Kwas foliowy -jest najlepszego albo ktory wit B-12 jest lepsza it’d.. Zawrot glowy . Jak zwykle Chyle. Czola Pani wiedza mondrosc umyslu jest na Najwyzszym poziomie
"Wszystkie suplementy diety to oszustwo" - usłyszałem kiedyś w poważnym radiu, a wypowiedział to zdanie profesor doktor habilitowany. Gdybym miał możliwość, to poprosiłbym pana profesora o przedstawienie dowodów naukowych, że wszystkie. Trzy lata temu kupiłem w aptece drożdżaki przeciw biegunce, za 4 zł. Na opakowaniu był napis "suplement diety". Miesiąc później poszedłem do tej samej apteki, kupiłem te same drożdżaki, za 12 zł. Były w takim samym opakowaniu, tego samego producenta, ale miały tym razem napis, że to jest środek leczniczy.
Negowanie roli suplementów i przypisywanie jedynie "mocy sprawczej" lekom jest skutkiem niewiedzy. Nie ma nic niewłaściwego w tym, by nie być ekspertem w każdej dziedzinie dotyczącej zdrowia, bo nie sposób tego wszystkiego ogarnąć. Problem jednak w tym, że ci którzy nie są ekspertami w dziedzinie innej niż leki, czy chirurgia negują wiedzę innych. Wielka szkoda, dla pacjentów, że wielu lekarzom brakuje pokory, bo swoimi kategorycznymi stwierdzeniami po prostu szkodzą pacjentom. Mieszkając w Szwecji miałam kilka razy do czynienia z służbą zdrowia i byłam naprawdę zszokowana tym, że lekarz potrafił powiedzieć, że czegoś nie wie a nawet przy mnie poszukiwać na dany temat informacji w Internecie.